Paweł Krzyworączka W Mieście Szkoleń

Dziś mam dla Ciebie coś specjalnego. Wywiad, który przeprowadziłem z osobą, która „zdetonowała” swój Uczelniany Etat i w stosunkowo krótkim okresie czasu stała się jedną z najbardziej wpływowych osób na rynku Ebiznesu w Polsce.
Zapraszam na wywiad, który przeprowadziłem z Pawłem Krzyworączką, podczas jednego z jego szkoleń:


Nie ma cię jeszcze w Mieście Szkoleń?

Zarejestruj się w MiastoSzkolen.pl

Marek Olejniczak: Witaj serdecznie, Marek Olejniczak z tej strony, koordynator „Miasta Szkoleń”, dziś mam dla Ciebie cos niesamowicie inspirującego. Wywiad z Pawłem Krzyowrączką, który przeprowadziłem miesiąc temu po jednym z jego doskonałych szkoleń. Dlaczego ten wywiad jest tak niesamowicie inspirujący? Wyobraź sobie człowieka, który najpierw osiem lat robi podstawówkę, potem cztery lata robi liceum, następnie pięć lat robi studia, po czym przez kilka lat robi doktorat. Ma własny dorobek naukowy, pracuje ze studentami, gdy pewnego dnia postanawia wszystko to rzucić i zająć się własnym ebiznesem. W przeciągu krótkiego okresu czasu staje się czołowym graczem na polskim rynku e-biznesu. Myślisz, że to nie możliwe? Taka jest właśnie historia Pawła Krzyworączki. Serdecznie Cię zapraszam na krótki wywiad.

 

MO: Witam cię bardzo serdecznie, Marek Olejniczak, Miasto Szkoleń. Dzisiaj moim gościem, a właściwie ja gościem, jestem u Pawła Krzyworączki po jego szkoleniu: „Zjazd forum e-biznesy”. Witaj Paweł.

 

Paweł Krzyworączka: Cześć.

 

MO: Paweł chciałem Ci zadać kilka pytań. Przede wszystkim dlaczego zrezygnowałeś z bycia wykładowcą  na uczelni, pomimo tego, że nieprzeciętnie zrobiłeś doktorat na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Dlaczego zrezygnowałeś? Dlaczego zajmujesz się                         e-biznesem?

 

PK: Wiesz co, a bo nudną strasznie robotę miałem, wiesz. Jeździliśmy po różnych budowach, wysadzaliśmy powietrze różne hale, przewracaliśmy kominy żelbetonowe. Wiesz, materiały wybuchowe to była tak nudna fucha, że musiałem cos fascynującego robić nie. A takie siedzenie przed komputerami cały dzień de facto to jest zupełnie inna adrenalina. Rano otwierasz okno, nowa przeglądarka, nowe okno, wiesz emocje. Gdzie tam detonacja pól tony dynamitu, nie. Mówiąc tak mniej żartem, za dużo ograniczeń miałem na uczelni, to po pierwsze czyli nie mogłem się za bardzo rozwijać. Wiesz, na uczelni jesteś w pewnej strukturze. Jest pracownia, katedra, wydział, są pewni ludzie, pewne układy i jesteś jako trybik. Nie wiele możesz zrobić, masz oczywiście nie do końca limitowany czas pracy, masz studentów, masz trochę satysfakcji, badania naukowe, wystąpienia, jest trochę famu  tak. Ale mało zarabiasz, masz bardzo małe możliwości i w zasadzie pracujesz w firmie tak, masz przełożonych. Jak masz duszę przedsiębiorcy, to nie jesteś wstanie pracować  dla kogoś albo u kogoś. A ja od zawsze, widocznie mnie ciągnęło do marketingu, bo zresztą na studia zdawałem na marketing i zarządzanie. Nie dostałem się i inaczej się moja kariera potoczyła, ale pomimo tego, ze zrobiłem doktorat, miałem drzwi kariery naukowej otwarte, stwierdziłem, że nie. Nie to tak naprawdę chcę robić w życiu. No i podjąłem decyzję, odciąłem przeszłość nożem i robię co innego.

 

MO: A dlaczego się wziąłeś właśnie  za e-biznes, a nie za biznes tradycyjny, tzn. dlaczego nie masz pizzerii albo sklepu z rowerami?

 

PK: Wiesz co, powodów tu jest wiele związanych z tym jakie plusy niesie ze sobą e-biznes. Nie chciałem mieć biznesu, gdzie wiesz, jestem większość dnia poza domem. To są też pewne minusy, ze jesteś w domu jest żona, dzieci, czasami Ci przeszkadzają, żona Cię zawoła i odrywa Cię od pracy, nie masz takich bloków czasowych, bardzo wydajnych, czasami długich, czasami wywalam po prostu żonę z dziećmi na wieś do teściów, żeby popracować. Są różne problemy czasami, ale generalnie praca u siebie w domu ma mnóstwo zalet. Nie tracisz czas na dojazdy, na korki, żadna mafia Ci do lokalu, typu kawiarnia, nie przyjdzie po prostu po haracz. No w Internecie takie rzeczy zaczną się zdarzać, ale w polskim Internecie jeszcze długo nie. E-biznes ma mnóstwo zalet, jest skalowalny, możesz robić wiele biznesów po prostu siedząc przed komputerem współpracując z masa ludzi, tak. możesz budować coś takiego jak bazy adresowe i jednym mailingiem zarabiać 10.000 złotych. W biznesie tradycyjnym większość tych rzeczy jest nie możliwa aczkolwiek niektórych przypadkach biznes tradycyjny jest bardziej skalowalny i przynosi szybciej większą kasę. A ja wybrałem e-biznes , bo stwierdziłem, że to są większe możliwości dla mnie i nie ukrywam, że to mi się podoba.  

 

MO: Byłeś przez krótki czas, tak mi się wydaje, ze przez krótki, wykładowcą na uczelni i miałeś dużo kontaktu młodymi ludźmi rozpoczynającymi dopiero karierę zawodową czyli wybierającymi czym się będą zajmować, co takiego będą robić. Czy uważasz, że e-biznes jest dla każdego, dla takiego młodego człowieka też i czy każdy może stworzyć dochodowy e-biznes i odnieść sukces Internecie?  

 

PK: Małe sprostowanie, na uczelni, no wykłady, niektórzy mówią wykładałeś czyli prowadziłeś wykłady. Oczywiście wykładów za wiele nie poprowadziłem, ale innych form zajęć no to było prawie dziesięć lat, wiec to troszkę było na tej uczelni. Ale na Twoje pytanie odpowiedź jest oczywista. Oczywiście, ze nie dla każdego jest biznes, e-biznes to też jest biznes.  To tak jakbyś chciał powiedzieć, ze każdy ma potencjał zostania przedsiębiorcą, prowadzenia własnej firmy. Oczywiście, ze nie każdy. Wmawia się czasami ludziom, że każdy może zarabiać Internecie, a prawda jest taka, ze nie każdy. Trzeba spełnić szereg, mieć szereg cech i być na tyle zdeterminowanym, żeby mówiąc wprost zapieprzać przez kilka lat. Nie ma czegoś takiego jak natychmiastowy sukces. Oczywiście są przypadki i na nie się  powołujemy, tak, że ktoś osiągnął błyskawiczny sukces, zbudował firmę start-up, sprzedał za 10 milionów. OK. Ale tak samo możemy rozmawiać, wiesz co Pani Jadzia wczoraj wygrała milion w totka, a drugi wygrał w sobotę, a trzeci w środę i to się kręci. Ale przecież granie w totka jest najgorsza z głupot jakie robimy, kupowanie sobie nadziei, że ktoś nam da pieniądze.  

 

MO: Dokładnie

 

PK: Więc e-biznes nie jest dla każdego, bo jest cholernie wymagający. Nie tylko trzeba mieć powiedzmy wysoki iloraz inteligencji, bo akurat nie jest to najważniejszy. Trzeba mieć szereg predyspozycji by chcieć siedzieć całymi godzinami przed komputerem, nawiązywać kontakty, trzeba być grzecznym do innych, empatycznym, trzeba lubić to co robisz. Lubić też ludzi.

W e-biznesie jeszcze bardziej niż w biznesie tradycyjnym wyjdzie jeśli jesteś złym człowiekiem, nazwijmy to tak ogólnie złym. Nie lubisz ludzi. Bo prędzej czy później obrazisz kogoś, źle się wypowiesz, cos zrobisz źle, a w Internecie jest to często jak wirus i zniszczą Ci opinię, przestajesz być wiarygodny i możesz się zwijać. Szczególnie w biznesach eksperckich, które ja  promuję, sam to robię i innych do tego namawiam wtedy jest Paweł Krzyworączka, imię, nazwisko, ja nie mogę nikogo oszukać, nie mogę zniszczyć sobie opinii, bo ja to jestem, ja jestem firmą. To nie jest biznes, typu, że nagle narobię tzw. przekrętów, długów, wierzycieli, zbankrutuje firma, otworzę następną. To jest inny, inny rodzaj biznesu, totalna odpowiedzialność, za wszystko. A przecież jak przeanalizujesz  swoich choćby 10 swoich najbliższych znajomych to zastanów się ilu z nich jest tak odpowiedzialnych żeby właśnie siebie, swoją rodzinę i utrzymanie i swój biznes i wszystkich klientów i wszystko to co robi, za to wziąć pełną odpowiedzialność. Nie oglądać dziennika, telewizji, nie mieć na to czasu, nie chodzić prawie na imprezy tylko pracować przez kilka lat. To sobie odpowiesz wtedy, acha z moich 10 znajomych, jeden albo nikt, tak. No więc biznes internetowy nie jest dla każdego.

 

MO: Jak długo zajmujesz się biznesem i jak długo zajęło ci, że tak powiem osiągnięcie sukcesu, który by cię zadowalał, czyli zarobków na określonym poziomie, dzięki którym np. mógłbyś się utrzymywać? Siebie i swoją rodzinę?

 

PK: Ale to jest pytanie jakby w czasie przeszłym, tak?  A ja jeszcze tego nie osiągnąłem. Oczywiście utrzymuje rodzinę, żyjemy sobie spokojnie, całkiem fajnie z moich zarobków w e-biznesie, to tak. Zarabiam odpowiednie pieniądze żebyśmy fajnie żyli, ale ja się tu nie wstydzę powiedzieć, nie mam  limitu ile chcę zarabiać, ale powiedzmy, ze jednym z moich celów jest zarabianie miliona netto miesięcznie.

 

MO: I to jest możliwe dzięki e-biznesowi?

 

PK: Bo oczywiście nie dlatego, żeby sobie kupić jacht, wyspę prywatna itd. poprostu moją misja jest pomaganie ludziom nie tylko w biznesie, też poza biznesem, ażeby stworzyć fundację, pomagać nie dziesiątkom, ale tysiącom ludzi, potrzebna jest kasa, nie oszukujmy się. Nie wystarczą idee, mówienie, ale też do kogo mówienie, trzeba dotrzeć do tych ludzi, potrzebny jest marketing, jest potrzebna skala, są potrzebne pieniądze. Czyli ja chce sam wygodnie żyć, mieć przyjaciół im pomagać, pomagać klientom, po prostu mieć świetny biznes z ogromną satysfakcją, ale moją misją jest pomagać większej ilości ludzi. A do tego są potrzebne pieniądze. Ja nie potrzebuję miliona miesięcznie żeby doskonale żyć, mnie wystarczy kilkadziesiąt tysięcy pewnie, ale jak chcę pomagać tysiącom ludzi potrzebne są olbrzymie pieniądze. Czuję i wiem, że mam potencjał żeby zarabiać olbrzymie pieniądze i do tego dążę.   Na razie jeszcze wydaje się, że to powoli rośnie, ale, wiesz mam bardzo rozbudowana strategię, robię wiele rzeczy na raz, bardzo przemyślanych strategicznych. Czyli niektórych efektów jeszcze nie widać ale to wszystko ma swój cel. Te wszystkie lejki się połączą i wystartuje rakieta.

 

MO: A czy trudno jest odnieść sukces w e-biznesie i dlaczego wiele osób, bo wiele osób próbuje, dlaczego wiele osób nie odnosi sukcesu? Co jest taka bariera dla nich?

 

PK: Wiesz co wczoraj na szkoleniu nawet rozmawialiśmy o pomysłach na e-biznes, o przygotowaniu strategii i m.in. o błędach popełnianych przez start–upy. I tu można by wymyślać i mówić statystycznie jakie są błędy najczęściej popełniane. A tak naprawdę, tak z mojego doświadczenia wynika, że chodzi o brak wiedzy, brak zaangażowania i brak determinacji. To, determinacja i zaangażowanie wygląda podobnie. Jak mnie czasem nawet ktoś pyta o pomysł na e-biznes, to nawet bezsensu jest mi dawać mu ten pomysł. Po co? Co on z nim zrobi? Pierwsza jest edukacja, kontakty biznesowe, pojawia się zaangażowanie, pojawiają się różne możliwości, znajduje się również pomysł i wtedy dopiero determinacja żeby ten pomysł, strategie do niego zbudować i go realizować. Większość ludzi tego nie robi albo próbuje na szybko zrobić, a to się nie uda. Nie ma drogi na skróty. 

 

MO: Dlaczego zdecydowałeś się promować „Miasto Szkoleń”? Dlaczego zdecydowałeś się dołączyć do tego projektu? Akurat tego projektu? Co go wyróżniło na tle innych projektów co pewnie codziennie otrzymujesz jakąś propozycję biznesową, może kilka propozycji biznesowych  na swoją skrzynkę email, tak podejrzewam. Dlaczego wybrałeś właśnie „Miasto Szkoleń” ?

 

PK: Powiem ci, że akurat to jest prawda, że tych propozycji mam mnóstwo, i jestem strasznie wybredny. Nie to, że jestem wybrednym człowiekiem, tylko po prostu, to co robię w Internecie, to jaką sobie buduję pozycję, zakłada samo w sobie , że Ja nie mogę w nędzne projekty wchodzić, projekty nieprzemyślane, projekty, które powstaną, mają małe szanse na sukces i znikną za chwilę. Jak wiesz zanim, w tej chwili już powiedzmy niedługo będzie uruchamiane „Miasto szkoleń”. Zanim to wszystko się stało, rozmawialiśmy, spotykaliśmy się. Sam wiesz z jaką determinacją, pasja mówiłem o tym co uważam co powinno tam być, jak powinno być zbudowane. Widząc, że wy jesteście elastyczni, że słuchacie co ja mówię, jeśli   mówię dobrze, nie głupio, to mówicie Paweł masz rację, wprowadzimy to. Jeśli widzicie, widzę interakcję, że moje pomysły, moje sugestie są przyjmowane  i widzę w tym spójną wizję, tego pomysłu: „Miasto Szkoleń”, to wtedy w to ewentualnie mogę wejść. I stwierdziłem wchodzę w to. Bo zobaczyłem, że to jest spójne. Jestem wstanie w jeden, dwa, trzy takie projekty, podobne  wejść w ogóle, nie więcej. I wychodzi na tą chwile, że jednym z nich będzie „Miasto Szkoleń” i widzę, że projekt jest przemyślany. Mam nadzieję, że więcej takich trenerów, jak Ja, w to wejdzie. Zresztą to będzie jeden z elementów napędowych z tego biznesu. Musi wejść przynajmniej kilka osób, w jakimś sensie autorytetów w e-marketingu Polsce, żeby ten projekt świetnie był wylansowany.

 

MO: Dlaczego uważasz, że „Miasto Szkoleń” jest odpowiednim miejscem dla ludzi, którzy  chcą zarabiać poważne pieniądze za pomocą Internetu, jednym słowem dlaczego polecasz ten projekt, dlaczego uważasz, że jest on dobry. Już po części odpowiedziałeś na to pytanie, ale jakbyś mógł to rozwinąć pod względem zarobkowym. Jak to oceniasz?  

 

PK: Mówisz tutaj od strony klientów, którzy będą korzystać z miasta szkoleń, prawda? Wiesz, to co przed chwilą powiedziałem, że by robić e-biznes potrzebna jest wiedza, potrzebne są kontakty biznesowe, a reszta to jesteś Ty, Twoja praca. Wiedza, w tej chwili żyjemy, powiedzmy takim wieku wiedzy, tak. Jest zalew informacji , nie jesteśmy, bardzo się stresujemy, bo nie jesteśmy w stanie wszystkiego czytać, oglądać.  Ja na dysko mam ze 30 giga bajtów od różnych marketrów filmów, których nie jestem wstanie obejrzeć. Nie które z nich być może obejrzę, a być może ta kupka będzie rosła i tylko będę na bieżąco coś oglądał, a to co pada na kupkę nigdy nie obejrzę. Czyli tej wiedzy jest za dużo, ale zawsze znajdziemy czas na esencje, powinniśmy znaleźć. Na oglądanie, zapoznawanie się z najważniejszymi i najlepszymi szkoleniami, video nagraniami czy książkami. I w tym momencie, gdy będziemy oglądać takie „Miasto Szkoleń” gdzie będą najlepsi marketerzy dawać wiedzę najbardziej bieżącą aktualną na tacy, to głupotą będzie nie być w tym serwisie, nie korzystać z niego. Bo skoro kilka razy w miesiącu będziesz miał ta wiedzę podawaną na tacy, skoro będziesz w ramach jakichś forów czy innych miejsc miał do dyspozycji ekspertów odpowiadających na twoje pytania, to już tylko od Ciebie zależy w tym momencie czy robisz biznes, czy ci się on uda czy nie. Bo już się nie wytłumaczysz, ktoś mi nie doradził, ktoś mi nie powiedział, ze ten pomysł jest zły, bo o wszystko możesz spytać. Ktoś ci doradzi, będziesz zaczynał biznes, spytasz podpowiedzą Ci. Albo ci powiedzą, że pomysł jest  do „d” albo ci powiedzą zmodyfikuj to i ten pomysł się uda. Albo  wejdzie nagle w to jakiś inny specjalista, przedsiębiorca  z Tobą robić biznes i go zrobicie razem. Więc „Miasto Szkoleń” będzie plusem dla ludzi uczestniczących nim na wielu poziomach. Nie tylko zdobywanie wiedzy, bo i teraz wiele osób zdobywa wiedzę dla wiedzy, które chodzą na szkolenia, czytają i koniec. I dalej żyją marzeniami o e-biznesie. Mam nadzieję, że tu będzie masa ludzi praktycznie do tego podchodzących , korzystających z tej wiedzy. W praktyce się okaże, bo jak każdy model biznesowy, ten może nie do końca się sprawdzić jak nam się tutaj marzy, ale mam nadzieję, ze to będzie strzał w dziesiątkę.

 

MO: I tego sobie wzajemnie życzymy. Bardzo ci dziękuję. Moim gościem był Paweł Krzyworączka.

 

PK: Dzięki serdeczne, pozdrawiam.

 

MO: Jeśli podobał Ci się ten wywiad, jeśli Cię zainspirował, koniecznie kliknij „lubię to”. Paweł Krzyworączka jest jednym czołowych trenerów w „Mieście Szkoleń”, jeżeli chcesz uczyć się od niego, jeżeli chcesz oglądać jego szkolenia lub jeżeli chcesz zarabiać na jego szkoleniach za pomocą naszego abonamentowego programu partnerskiego  zarejestruj się kompletnie za darmo. Pod spodem znajduje się link do rejestracji w systemie. Kliknij w niego wypełnij krótki formularz i dołącz do naszej społeczności „Miasta Szkoleń”. Zapraszam. Marek Olejniczak.

Nie ma cię jeszcze w Mieście Szkoleń?

Zarejestruj się w MiastoSzkolen.pl

25 Komentarze Paweł Krzyworączka W Mieście Szkoleń

  1. Z Pawłem świetnie się współpracuje. Szanuję go za wiedzę, za umiejętności i podejście do ludzi. No i jest świetnym szkoleniowcem.

      

    • Maciej Mazur pisze:

      Ty też Romku gdzieś tam poza polem widzenia kamery przemykałeś:-). Chyba nawet razem staliśmy wtedy przy stołach.

        

  2. Andrzej Zajko pisze:

    Podziwiam takich ludzi, jak Paweł Krzyworączka i wielu innych szkoleniowców w polski e-biznesie. Kiedyś tak nie było, kiedyś uważałem, że – jak to przysłowiowy Polak – „Wiem lepiej” i przez z górą 2 lata mój biznes w sieci zamiast się rozwijać, szedł w zupełnie innym kierunku.

    Dopiero od niecałych 6 miesięcy, gdy poznałem Pawła Krzyworączkę – w sieci oczywiście – czy Adriana Kołodzieja, Piotra Majewskiego, Marka Olejniczaka czy wielu innych i zacząłem się od nich uczyć, dopiero wtedy to, co robię dzisiaj zaczyna przynosić pewne efekty, może jeszcze małe, ale jak sam Paweł powiedział w tym wywiadzie, dążę do tego, by znaleźć się w tej rakiecie, która w końcu nabierze rozpędu.

    Jestem bardzo zadowolony z tego projektu, jakim jest Miasto Szkoleń, ponieważ nie tylko, że będzie prowadzone przez wielu wybitnych szkoleniowców, którzy są dla mnie ogromnym przykładem ludzi sukcesu, to na dodatek ucząc się, będę mógł zarabiać.

    Nie spotkałem się jeszcze z takim projektem, gdzie wiele osób, szczególnie tych początkujących skorzysta nie tylko na ogromnej wiedzy specjalistów, to jeszcze raczkując w e-biznesie, od razu na starcie będzie mogła zarabiać całkiem przyzwoite pieniądze.

    Jestem pełen podziwu i życzę Wam, jak i nam wszystkim, aby ten projekt stale się rozwijał. Jestem również pewien, że przyciągnie on tysiące zainteresowanych, którzy tak, jak i ja, pragną podążyć tą ścieżką i raz na zawsze pożegnać pracę na etacie.

    Serdecznie pozdrawiam
    Andrzej Zajko

      

    • Maciej Mazur pisze:

      Dziękuję Andrzeju za rozbudowany komentarz:-).

      Odnosząc się do niego, wyłuskam jedną BARDZO ważną rzecz, którą powiedział Paweł, a która zarazem pojawiła się w komentarzu pod innym wpisem na tym blogu.
      Nie pamiętam czy na nią odpowiedziałem czy nie, tak więc tu napiszę na ten temat kilka słów.

      Kwestia poruszała temat tego, że nie warto się kształcić, tylko działać. Ktoś powiedział, że będą to pieniądze wyrzucone w błoto.

      Jaka jest moja opinia, co pokazuje praktyka? (i o czym powiedział Paweł).

      Wiedza, dla wiedzy, aby ją magazynować, jest nic nie warta, zgadzam się z tym. Więc jeśli ktoś chodzi na szkolenia i kupuje szkolenia… to nie widzi efektów, uważa że to nie dla niego, albo że to nie działa.

      Kluczem jest praktyka, po to powstało Miasto Szkoleń, aby dawać dobrą, aktualną wiedzę, a potem pomóc monitorować efekty. Dlatego, że szkolenia będą cykliczny, będzie czas na akcję, po szkoleniu, czyli na wdrożenie i to jest klucz.

      Powiedzmy że jestem odpowiedzialny w dużej mierze za strategie marketingową Miasta Szkoleń, ja każdego dnia przyswajam sobie nową wiedzę. Jednak nie oglądam cały dzień. Na początku działam, potem pozyskuje nową wiedzę i nast. dnia wdrażam kolejne metody:P

      Inwestuje dużo w siebie i swoją wiedzę:-).

        

    • Marcin Godlewski pisze:

      Dzięki Andrzeju – myślę że wielu z nas miało podobną drogę do Twojej :)

        

  3. Bardzo ciekawy (pod wieloma względami) wywiad :)

    Paweł powiedział dużo o sobie, i o „swoim” e-biznesie.
    Daje się zauważyć, że „twardo stapa po ziemi”, wie czego chce od życia i jak robić e-biznes.
    I bardzo dobrze się stało, że przyłączył się do grona ekspertów Miasta Szkoleń :)

    No i trzeba przyznać, że Paweł zrobił niezłą reklamę „Miastu Szkoleń” :)

      

    • Maciej Mazur pisze:

      Dziękuje Ryszardzie za komentarz:)

      Cóż przede wszystkim należy powiedzieć, że Paweł (zresztą mówi o tym w wywiadzie), buduje mocną pozycję na rynku co wiąże się ściśle z tym co mówi, a raczej z autonomią wypowiedzi:P

      Tak więc nie mieliśmy jakiegokolwiek wpływu na to co powie;-).

      Wszystko co zostało powiedziane jest oczywiście prawdą. Konsultowaliśmy wspólne prace w ciągu kilku miesięcy. Doszliśmy do pewnego konsensusu, a także wciąż rozmawiamy, ponieważ obu stroną zależy.

      Efekt ma być jak najlepszy dla uczestników-użytkowników, a także partnerów:)

        

  4. Krzysiek pisze:

    Paweł Krzyworączka jest bardzo dobrym szkoleniowcem, uczestniczyłem w dwóch jego szkoleniach i nie żałuję. Podziwiam go za organizację. Prowadzi tyle projektów i znajduje na wszystko czas. Ja posiadam sklep internetowy, sprzedaję na allegro i do domu wracam i „padam na twarz”. Brakuje mi czasu na wdrażanie wszystkiego tego, czego nauczyłem się u Pawła na szkoleniach.

    Będę na pewno monitorował MIASTO SZKOLEŃ i szukał szkolenia z organizacji czasu pracy.

    Tak poza tym życzę wszystkim powodzenia :)

      

  5. Zdzisław pisze:

    Jeżeli chodzi o szkolenia Pawła Krzyworączki to są profesjonalne, ale jedno mnie martwi , gdyż jestem już w takim wieku że nie łapie w locie wszystkich przekazanych wiadomości i w sumie nie za bardzo jestem na bieżąco z przekazywanymi informacjami, a najwięcej problemów mam z przestawieniem się na ebiznes, gdyż MLM mam trochę opanowany, byłem nawet sprzedawcą Miesiąca-w sprzedaży bezpośredniej ,Pawła szkolenia są dość zrozumiałe dla mnie i za to mu chwała.

      

    • Marcin Godlewski pisze:

      Tak to prawda – Paweł prowadzi szkolenia w taki sposób aby wszyscy zrozumieli o co mu chodzi :)

        

  6. Marekz pisze:

    Z tym co mówi Paweł zgadzam się w 100%. Tzw. „magazynowanie wiedzy” dla samego jej posiadania jest stratą czasu i energii. Ja niestety (albo „stety”)dopiero zacząłem przyswajać sobie pewne umiejętności. Życie zmusza mnie do bardziej zdecydowanych i konkretnych działań ale… wciąż borykam się z brakiem funduszy. Mam nadzieję, że będąc uczestnikiem Miasta Szkoleń uda mi się „odbić od dna”.
    Pozdrawiam.

      

  7. ewunia57 pisze:

    Paweł jak zwykle mówi ciekawe rzeczy,które umacniaj a mnie w decyzji należenia do Miasta Szkoleń.Dopiero niedawno zaczęłam działać w Automatycznym Biznesie i wiem,że tutaj dowiem się sporo informacji przydatnych do mojej pracy.Pozdrawiam i życzę owocnego weekendu.

      

  8. Dobrze, że Paweł Krzyworączka wprost powiedział to, co wszyscy wiemy, choć nie wszyscy chcą przyjąć do wiadomości: ebiznes nie jest dla wszystkich. Każdy musi znaleźć własną drogę „zawodową”. Cały czas jednak dostaję maila, że każdy bez wyjątku zrobi w necie kupę kasy i zyska wolność ekonomiczną… Zdrowy rozsądek zawsze jest potrzebny a w biznesie wręcz niezbędny.

      

  9. henryk pisze:

    Drogi Pawełku. Nie sklecałeś.
    A co do wiedzy dla wiedzy!?
    Tu się nie zgadzam. Dlaczego?
    Dlatego, że ja od Ciebie jako
    jednego z pierwszych w ub. roku
    gdzieś na przełomie lata/jesieni
    zacząłem dostawać emaile z różnymi
    tematami, o pozycjonowaniu, blogach etc.
    Przez te kilka miesięcy mam nie skasowanych,
    przeczytanych i oglądanych emaili 3500
    od różnych e-biznesmenów(enek).
    Z 500 poszło do kosza bo były nie
    interesujące albo powtarzajace się.

    Są w tym ebooki(niektóre prawie 200 stron),
    filmy(nawet 2godzinne)i inne.
    Wszystko czytałem, oglądałem, nieraz odpowiadałem.

    Ale mając taką wiedzę i znając swoich znajomych
    przesyłałem im to co ja dostałem, na bieżąco. Czy wykorzystają!?

    Ja narazie tej wiedzy jeszcze nie wykorzystałem.
    Ale niedługo się to zmieni.
    Musi się zmienić bo mam już 2, 3 wstępne projekty,
    które powstały w moim mózgu, chociaż nie wiem
    w której jego części.

    tymczasem pozdrawiam
    henryk wójcik

      

  10. Marzanna Bilska pisze:

    Wywiad bardzo dobry; można się dowiedzieć z niego że bez odwagi, determinacji, wiedzy i talentu można zapomnieć o swoich marzeniach i snach o potędze. Ja teraz rozważam możliwość zajęcia się e-biznesem; nie wiem czy mam talent,wiem że nie mogę pracować dla kogoś, bo to doprowadza mnie do szału. Uczę się, zbieram wiedzę, Paweł jest dla mnie ekspertem i wyrocznią, jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, uwielbiam takich ludzi i chcę być taka jak oni

      

  11. Witam wszystkich „MIESZCZUCHÓW”…

    Każda informacja od Pawła ma dużą wartość. Zwłaszcza dla tych, którzy postanowili zarabiać w Internecie. Ten wywiad jest super wartościowy, ponieważ daje solidną korektę w myśleniu o e-biznesie wielu ludziom.

    Paweł trafnie wskazuje na zastraszający wzrost internetowego przekazu informacji, który paradoksalnie zamiast pomagać „nowym”, topi ich w tym nadmiarze. Wyraźnie wskazuje na fakt, że nie każdy może tak zarabiać pieniądze, bo są ściśle określone kryteria dla osób chcących działać w takim systemie.

    Po niezbyt udanym przeniesieniu z Zachodu na polski grunt filozofii MLM (Multi Level Marketing), zaczęła się fala rozwoju E-biznesu. System pracy i wynagrodzeń często jest właśnie powiązany z MLM. Takie pejoratywne skojarzenia z MLM-em w wielu przypadkach doprowadziły do karykaturalnego postrzegania internetowego zarobkowania. Ludzie niekiedy chcą się tylko zapisać do biznesu, bo pieniądze podobno mają płynąć wartkim strumieniem…

    Dobrze, że powstała koncepcja uporządkowania spraw związanych z e-biznesem i zgromadzenia wszystkiego w jednym miejscu. Grupa ludzi, która podjęła się tego wyzwania dobrze rokuje i możemy spodziewać się powodzenia. W końcu, może ustrzeżemy się przed opinią, że e-biznes to szemrana działalność gospodarcza drugiej, czy trzeciej kategorii…

    Pozdrawiam
    Marek Chorążewicz

      

  12. ela pisze:

    Słuszne uwagi na temat predyspozycji i umiejętności jaki trzeba posiadać.

      

  13. Ewa Maslowska pisze:

    Bardzo ważny wywiad,obalający mity i łatwym biznese w necie.
    Kawa na ławę _ potrzebna jest wiedza i gotowość ciągłego uczenia się , odpowedzialność, uczciwość i pomysłowość.W necie jesteśmy bardziej wystawienina ocenę, niż gdziekolwiek indziej, trzeba więc sporo odporności, by być gotowym na masową krytykę.
    Poza tym wywiad uświadamia trzecią wazne zasadę – ogromny aklad pracy.
    E-biznes jest dla ludzi z pasją , gotowych poświecac wiele godzin na pracę.
    Mrzonki o łatwych pieniądzach i milionach pozostaną w sferze marzeń, dla tych, ktorzy szukają latwych i szybkich pieniędzy. W tej brznaży trzeba się ciagle uczyć nowych zasad marketingu, nowych technologii.
    A więc wiedza raz jeszcze – przy czym korzystać z niej trzeba wybiórczo.
    Stara zasada – ucz się od mistrza, a umiec odrożnić mistrza od hosztaplera czasem nie jest latwo.
    Warto więc korzystać z doświadczonych marketerów i dołączyc do platformy,gdzie wstepna selekcje juz przeprowadzono.

      

  14. lord-pollop pisze:

    Paweł jest doskonałym przykładem „amerykańskiego snu” w Polsce.
    Jest młodym ale doświadczonym, ambitnym fachowcem, w dziedzinie której zgłębianie sprawia mu ogromną satysfakcję. Pozdrawiam i gratuluję.
    Lord-pollop

      

  15. Robert pisze:

    Gdy dostałem maila z wiadomością, że Paweł dołączył do Miasta Szkoleń, to nie miałem wątpliwości, że to jest miejsce dla mnie.
    Ten wywiad jedynie potwierdza słuszność mojej decyzji.
    Pozdrawiam,
    Robert Marciniak

      

  16. Barbara pisze:

    Witajcie !jestem tak skołowana po tym ja wysłuchałam ,przeczytałam i zobaczyłam że nie jestem już taka lotna ,bo nic z tego nie rozumiem a chciałabym.Wprawdzie mam swój piękny wiek już za sobą imoże dlatego tak trudno mi pojąć o co w tym wszystkim chodzi.Jak słusznie zauważono nie ma sensu magazynować wiedzy dla wiedzy ale trzeba ją umieć wcielić w życie , a tego obawiam się nie będę umiała a bardzo bym chciała umieć. Czy będzie kogoś stać na to żeby poprowadzić mnie za rączkę ? czy jest sens? kiedyś uczono nas inaczej i dlatego tak trudno je st dzisiaj się odnalezć w świecie komputerów.Pozdrawiam

      

    • Kazimierz pisze:

      Barbaro, życie to ciągła zmiana, jeżeli uwierzysz , że możesz , to możesz dokonać rzeczy niewyobrażalnych- musisz tylko pozbyć się starych nawyków, bo nigdy nie będzie już tak samo i do dzieła, przodu, ku przyszłości, bo liczy się dziś, w budowie jutra.
      Też zaczynałem z takimi wątpliwościami.
      Pozdrawiam

        

  17. Kazimierz pisze:

    Właśnie o taki przekaz chodzi, mówienie prawdy- że nie każdy ma w sobie gen e-biznesu, że zarabianie by służyć innym, może stać się pasją. Właśnie takie wyważone wypowiedzi, powinny częściej pojawiać się w sieci. Poznałem Pawła i jestem pod wrażeniem jego skromności, wiem, że w niedługiej przyszłości spełni swoje zaplanowane cele , czego mu z całego serca życzę. To właśnie pomysł i DETERMINACJA, w połączeniu z wytrwałością w działaniach pozwala na to, żeby po kilku latach- mógł się wykluć $ukce$. Jak mówi wielu zacznij działać, a błędy poprawiaj w trakcie działania, bo jak będziesz dążył do perfekcyjnego przygotowania siebie, produktu, to może nie starczyć Ci czasu na działanie.
    Bierzcie z Pawła i Miasta Szkoleń przykład. Pozdrawiam

      

  18. Marian pisze:

    Od jakiegoś czasu obserwuję Pawła. Jego skromność i zaangażowanie w to co robi jest fascynujące. On nie owija w bawełnę, e-biznes to nie leżenie pod palmą to ciężka praca, niezbędne zaangażowanie i wytrwałość.
    To chyba jeden z najlepszych przykładów do naśladowania.
    Pozdrawiam

      

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>